TATRY · ZAKOPANE

Władysław Zamoyski. Majątek, którego nie zatrzymał

Władysław Zamoyski kupił 9 maja 1889 roku dobra zakopiańskie: rozległy majątek leśny i przemysłowo-gruntowy pod Tatrami. Nie kupił całych Tatr ani całego Zakopanego. Przejął lasy, doliny, zabudowania, udziały i prawa zapisane w księgach gruntowych, a wraz z nimi długi, zniszczone drzewostany oraz sporne granice.

Jako właściciel zarządzał lasami i drogami. W sporze o Morskie Oko uczestniczył w obronie praw strony galicyjskiej razem z Towarzystwem Tatrzańskim, parlamentarzystami, administracją i prawnikami. Nie działał tam sam i nie był jedynym właścicielem spornego terenu.

Pod koniec życia Władysław, jego matka Jadwiga i siostra Maria przeprowadzili rodzinny majątek przez kolejne etapy przekazania fundacji. Dobra nie trafiły bezpośrednio do państwa ani do przyszłego parku narodowego. Ustawa z 1925 roku włączyła je do niepodzielnej fundacji Zakłady Kórnickie.

Władysław Zamoyski na portrecie fotograficznym Józefa Sebalda
Józef Sebald, Władysław Zamoyski, ok. 1893–1900, MuFo. Domena publiczna, Wikimedia Commons.

Mapa sporządzona około 1900 roku pokazuje dobra zakopiańskie jako nieregularny pas rozpięty między Kościeliskiem, Kuźnicami, lasami nad Suchą Wodą i Białką oraz rejonem Morskiego Oka. Linia własności omija cudze tereny, styka się z lasami siedmiu gromad i dobrami Uznańskich, przecina drogi, hale oraz potoki. Podpis brzmi skromniej niż późniejsza legenda: Dobra zakopiańskie Władysława Zamoyskiego.

Mapa dóbr zakopiańskich Władysława Zamoyskiego pokazująca granice majątku od Kościeliska i Kuźnic po okolice Morskiego Oka
Skan źródłowy Dobra zakopiańskie Władysława Zamoyskiego, około 1900 roku, PAN Biblioteka Kórnicka, sygn. M II 315. Na mapie zaznaczono granice terenów Zamoyskiego, drogi, kolej, lasy, stawy i potoki oraz sąsiednie własności od Kościeliska i Kuźnic po okolice Morskiego Oka.

Mapa pozwala zobaczyć zasięg majątku, ale nie stanowi pełnego wykazu wszystkich praw gruntowych, udziałów ani serwitutów. Nazwisko Zamoyskiego pojawiło się na tej przestrzeni po licytacji z 1889 roku. Kiedy zniknęło z mapy właścicielskiej, dobra nie wróciły już do zwykłego rodzinnego dziedziczenia.

Licytacja rozstrzygnięta jednym centem

Relację z licytacji wydrukowała niespełna dwa tygodnie później warszawska „Gazeta Polska”.

Sprzedaż odbywała się w sądzie nowosądeckim. Cenę wywoławczą ustalono na czterysta tysięcy złotych reńskich. Do walki o majątek stanęli Wazel, Goldfinger, Koliszer i Markiewicz. Wśród licytujących pojawił się także doktor Józef Rettinger z Krakowa.

Prasa nazwała końcową fazę „pojedynkiem centowym”. Koliszer podniósł ofertę do 460 002 złotych reńskich i 2 centów. Rettinger dołożył jeden cent. Po zakończeniu licytacji oświadczył, że działał jako pełnomocnik Władysława Zamoyskiego.

Ostatni cent nie był ceną Zakopanego. Rozstrzygnął tylko końcówkę postępowania, w którym całość osiągnęła 460 002 złote reńskie i 3 centy. W ręce nowego właściciela przechodziła „majętność zakopańska”: rozległy zespół ziemi, lasów i praw obciążony skutkami wcześniejszej gospodarki.

W Kuźnicach znajdowały się pozostałości dawnego ośrodka przemysłowego. Historię zakładu rozwija artykuł „Kuźnice. Ostatni młot Starego Gwarectwa”, a dzieje wcześniejszych właścicieli — „Homolaczowie. Schody do nieistniejącego dworu”.

Zamoyski przejmował zręby, podatkowe zaległości, administrację, drogi, stare zabudowania i granice, których przebieg kwestionowano.

Lasy przed zakupem

Cztery lata przed licytacją Towarzystwo Tatrzańskie opublikowało szczegółowy opis lasów dóbr zakopiańskich.

Lasy obejmowały 9559 morgów i 630 sążni kwadratowych. Ponad 1400 morgów gruntu nie miało drzew, choć nadawało się do ponownej uprawy leśnej.

Komisja przyglądała się kolejnym klasom wieku drzewostanu, masie drewna oraz rozległym zrębom. Roczne cięcia prowadzone w latach 1883–1884 za czasów właściciela określanego jako Peltz miały przekraczać przeszło dwukrotnie ilość dopuszczalną przy prawidłowej gospodarce. Wybierano przy tym najtęższe i najzdrowsze drzewa, pozostawiając słabsze.

W rewirach Bukowina i Brzegi znajdowano świeże złomiska i gniazda korników. Zaległe zręby zalesiano — jak zapisano — „żółwim tylko krokiem”. Część lasów znajdowała się pod sekwestrem związanym z długami i zaległościami podatkowymi. To sekwestr, a nie decyzja wcześniejszego gospodarza, zatrzymał dalsze nadmierne wyręby.

W sprawozdaniu las został rozpisany na wiek, powierzchnię i możliwy etat. Za tymi liczbami kryły się zręby, pozostawione pnie, młode nasadzenia oraz drzewostany, w których trzeba było hamować cięcia, zanim zaczną przynosić trwały dochód.

Osiem tysięcy zamiast dwunastu

Władysław Bieńkowski opisał gospodarkę leśną dóbr już po śmierci właściciela. Jego tekst powstał w 1925 roku, ale zachował kilka konkretnych szczegółów dotyczących wcześniejszego zarządu.

W 1896 roku gotowy był plan gospodarczy dla majątku. W jednym z rewirów roczny etat wyrębu obliczono na dwanaście tysięcy metrów sześciennych. Według Bieńkowskiego Zamoyski polecił, aby pozyskiwać tylko osiem tysięcy. Pozostałe drzewa zostawały na pniu.

Sama decyzja o mniejszym cięciu nie kończyła pracy. Drewno trzeba było ściąć, przygotować i wywieźć, a zarząd dóbr zależał od woźniców, którzy w dogodnych dla siebie chwilach mogli dyktować ceny przewyższające wartość przewożonego materiału. Kupiono więc własne konie.

Przy odnawianiu zrębów rytm robót wyznaczały śnieg, wiosenne zasiewy, święta, jarmarki i dostępność ludzi. Według Bieńkowskiego miejscowi chłopi mieli nieraz korzystniejsze zajęcia niż praca leśna, dlatego robotników sprowadzano z dalszych powiatów. Na sadzenie i pielęgnację młodego lasu pozostawał krótki odcinek pomiędzy ustąpieniem zimy a połową czerwca.

Zarządzanie majątkiem oznaczało codzienne decyzje: ile drewna wyciąć, czym je wywieźć, skąd sprowadzić robotników i które zbocze obsadzić najpierw. Bieńkowski pisał jednak dopiero w 1925 roku, dlatego jego relacja nie zastępuje akt administracji majątku.

Granica przy Morskim Oku

Na wschodnim krańcu dóbr linia dochodziła w pobliże Morskiego Oka. Tam własność prywatna stykała się z granicą Galicji i Węgier.

Teren nie należał do jednego człowieka. W 1891 roku Towarzystwo Tatrzańskie występowało jako współwłaściciel hal i lasów przy Rybiem. Trzydziestego maja skierowało petycję do Koła Polskiego, domagając się uregulowania granicy na podstawie dawnych aktów.

Do działań Towarzystwa dołączyły zabiegi Zamoyskiego. Dziewiątego czerwca sprawa trafiła do wiedeńskiej Izby Poselskiej w formie interpelacji. Jej autorzy wyprowadzali granicę od Mnicha przez szczyt Nad Rybiem, Żabie i miejsce, w którym potok wypływający z Morskiego Oka wpadał do Białej Wody.

Kilka tygodni później konflikt przestał mieścić się wyłącznie w dokumentach. Czwartego lipca przy Morskim Oku doszło do działań służby księcia Hohenlohego i węgierskiej żandarmerii. Towarzystwo Tatrzańskie pisało o gwałtach, naruszeniu terytorium i znieważeniu władz austriackich.

Przebieg granicy państwowej rozpatrywano obok własności parcel, praw współwłaścicieli i dostępu do lasów oraz hal. Po stronie galicyjskiej działali właściciele, Towarzystwo Tatrzańskie, parlamentarzyści, administracja i prawnicy. Zamoyski zajmował w tej sprawie ważne miejsce, ale nie występował samotnie.

Rozstrzygnięcie zapadło dopiero w 1902 roku przed sądem rozjemczym w Grazu. Granicę ustalono na korzyść Galicji. Później ten wieloletni proces zaczęto łączyć przede wszystkim z jednym nazwiskiem, choć w dokumentach widać znacznie więcej uczestników.

Morskie Oko nie było nagrodą dołączoną do zakupu z 1889 roku. Stało się jednym z miejsc, w których trzeba było dowodzić, gdzie kończą się prawa właścicieli po stronie galicyjskiej, gdzie zaczynają się roszczenia drugiej strony i którędy przebiega granica kraju.

Sprawa granicy i historia drogi spotykają się w rejonie Łysej Polany, Wodogrzmotów i Wanty. Kolejne etapy dojazdu opisuje artykuł „Z Palenicy Białczańskiej nad Morskie Oko. Od wozu do wozowni”. Starsze pochodzenie nazwy jednego z punktów tej drogi wyjaśnia tekst „Skąd nazwa Łysa Polana?”.

Rodzinny plan przekazania majątku

Na mapie dóbr widnieje jedno nazwisko, lecz za przekazaniem rodzinnego majątku stały trzy osoby i każda odegrała w nim inną rolę.

Jadwiga z Działyńskich Zamoyska była właścicielką części rodzinnych dóbr i twórczynią Szkoły Domowej Pracy Kobiet. Założona w Kórniku szkoła trafiła po kolejnych przenosinach do Kuźnic. Ustawa fundacyjna zachowała dokładną datę tego przeniesienia: 11 czerwca 1891 roku.

Władysław zarządzał dobrami zakopiańskimi i działał również jako pełnomocnik matki. Pełnomocnictwo z 8 lutego 1923 roku zachowywało ważność także na wypadek jej śmierci.

Maria, siostra Władysława, uczestniczyła w rodzinnym projekcie przekazania majątku. Szesnastego lutego 1924 roku podpisała razem z nim akt donacyjny u Prezydenta Rzeczypospolitej.

W pierwszym zdaniu dokumentu Zamoyscy wracali do decyzji podjętej jeszcze w czasach zaborów: chcieli zabezpieczyć to, co posiadali, aby nadal służyło polskiej sprawie.

Cztery miesiące później Władysław stanął przed Sądem Powiatowym w Śremie. Występował w imieniu własnym oraz jako generalny pełnomocnik Jadwigi. Zobowiązał się, że po uchwaleniu ustawy majątki zostaną przepisane na tworzącą się fundację pod nazwą Zakłady Kórnickie.

Nie był to testament jednego właściciela sporządzony w ostatniej chwili. Kolejne kroki wyznaczały pełnomocnictwo Jadwigi, podpisy Władysława i Marii, statut, protokół sądowy oraz projekt ustawy.

Władysław Zamoyski zmarł 3 października 1924 roku. Nie doczekał ustawowego domknięcia sprawy.

Poza prywatnym dziedziczeniem

Ustawę o Zakładach Kórnickich uchwalono 30 lipca 1925 roku.

Dokument nie opowiada o górach. Wylicza księgi, dobra i udziały. Wśród majątków Władysława wymienia dobra tabularne Zakopane, Brzegi, Bukowinę, Kościelisko, Zubsuche i Dębno, a następnie wiele nieruchomości oraz części zapisanych w księgach gruntowych kolejnych gmin.

Zamoyscy „oddali Narodowi Polskiemu” swoje majątki nieruchome, ale ustawa od razu określała formę tego przekazania. Powstawała niepodzielna fundacja Zakłady Kórnickie, mająca własne kuratorium i zarząd. Nie była zwykłym majątkiem państwowym ani przyszłym parkiem narodowym.

Cele fundacji obejmowały utrzymanie szkoły Jadwigi, pomoc w kształceniu młodzieży, Bibliotekę Kórnicką oraz zakład prowadzący badania nad hodowlą, ochroną i użytkowaniem drzew. W tym samym dokumencie spotkały się dobra kórnickie, zakopiańskie lasy i instytucje, które miały przetrwać swoich fundatorów.

W ustawie doliny, lasy i zabudowania wróciły jako nazwy dóbr, udziały oraz numery ksiąg gruntowych. Od jej wejścia w życie nie podlegały już zwykłemu prywatnemu dziedziczeniu: stanowiły część niepodzielnej fundacji Zakłady Kórnickie.

Źródła i dawne zapisy

Materialnym punktem wyjścia artykułu jest mapa Dobra zakopiańskie Władysława Zamoyskiego, sporządzona około 1900 roku i przechowywana w zbiorach PAN Biblioteki Kórnickiej. Mapa pozwala zobaczyć dobra jako układ granic, dolin, lasów oraz sąsiednich własności. Nie stanowi pełnego wykazu wszystkich praw gruntowych ani serwitutów.

Przebieg licytacji z 9 maja 1889 roku przedstawiam na podstawie relacji „Gazety Polskiej” opublikowanej 22 maja. Nie odnaleziono protokołu sądowego ani warunków sprzedaży. Cena 460 002 złotych reńskich i 3 centów, nazwisko pełnomocnika oraz przebicie ostatniej oferty o cent pochodzą więc ze źródła prasowego z epoki. Nie daje ono podstaw do twierdzenia, że Zamoyski „kupił Zakopane za cent”.

Stan lasów przed zakupem opiera się na sprawozdaniu opublikowanym w „Pamiętniku Towarzystwa Tatrzańskiego” z 1885 roku. Podane tam powierzchnie, skala wyrębu, sekwestr, stan zrębów i zagrożenie kornikiem odnoszą się do lasów dóbr zakopiańskich, a nie do całych Tatr.

Informacje o planie gospodarczym z 1896 roku, ograniczeniu pozyskania drewna z 12 000 do 8000 metrów sześciennych oraz zakupie koni pochodzą z broszury Władysława Bieńkowskiego wydanej w 1925 roku. Jest to późniejsza publikacja fachowa, nie zachowany akt administracji majątku. Dlatego dane te nie wystarczają do odtworzenia pełnej skali zalesień i odbudowy wszystkich drzewostanów.

Wątek Morskiego Oka opiera się przede wszystkim na „Pamiętniku Towarzystwa Tatrzańskiego” z 1892 roku, który potwierdza współwłasność hal i lasów przy Rybiem, petycję Towarzystwa oraz zabiegi Zamoyskiego. Sprawdzony skan pokazuje trwający konflikt, lecz nie zawiera właściwego wyroku sądu rozjemczego z 1902 roku. Wynik rozstrzygnięcia podaję za opracowaniem Archiwum PAN. Artykuł nie przypisuje Zamoyskiemu samodzielnego „wygrania Morskiego Oka”.

Przekazanie majątku rekonstruuję na podstawie aktu donacyjnego i protokołu śremskiego wydrukowanych w „Wierchach” w 1925 roku oraz urzędowego tekstu ustawy o Zakładach Kórnickich. Dokumenty pozwalają rozdzielić role Jadwigi, Władysława i Marii Zamoyskich. Sformułowanie o oddaniu majątków „Narodowi Polskiemu” oznaczało utworzenie niepodzielnej fundacji Zakłady Kórnickie, a nie bezpośrednie przekazanie dóbr państwu lub Tatrzańskiemu Parkowi Narodowemu.

Bibliografia