TATRY · HALA GĄSIENICOWA I OKOLICE

Czarny Staw Gąsienicowy. Skarb, który prowadził nad inną wodę

Czarny Staw Gąsienicowy bywa dziś łączony ze skarbem ukrytym w ciemnej wodzie. Najstarsza konkretna instrukcja skarbowa odnaleziona w sprawdzonych materiałach nie dotyczy jednak jeziora pod Kościelcem.

Prowadzi do „Czarnego stawu, który jest przy Rybim” — dzisiejszego Czarnego Stawu pod Rysami, położonego nad Morskim Okiem.

Nie udało się odnaleźć dawnego zapisu, który przenosiłby tę wskazówkę nad Czarny Staw Gąsienicowy. Nie wiadomo również, kiedy ani w jaki sposób skarb został z nim połączony we współczesnym obiegu.

Samo skojarzenie ze skarbem łatwo jednak zrozumieć. Woda pod Kościelcem jest przejrzysta, a mimo to wygląda niemal czarno. Skały odbijają się w niej tak wyraźnie, że pod powierzchnią pojawia się druga, odwrócona ściana góry.

Staw pojawia się dopiero pod koniec podejścia. Najpierw zostaje za plecami otwarta Hala Gąsienicowa. Potem ścieżka wznosi się między kosodrzewiną i głazami, a Kościelec rośnie nad drogą. Taflę widać dopiero na końcu, niemal od razu w całości.

Czarny Staw Gąsienicowy z górami Tatr Wysokich w tle

Druga góra pod powierzchnią

Walery Eljasz-Radzikowski opisywał w 1870 roku ciemną, granatową, ale przejrzystą wodę Czarnego Stawu Gąsienicowego. Przy jednym z brzegów wznosiła się zielona wyspa, z północnej strony wypływał potok, a nad taflą stały nagie ściany zamykające dolinę.

Kościelec nie był tylko częścią otoczenia. Eljasz widział, jak w zwierciadle stawu góra „nurza swe stopy”.

Fragment przewodnika Walerego Eljasza z 1870 roku opisujący granatową barwę Czarnego Stawu Gąsienicowego i odbicie Kościelca
Skan źródłowy Walery Eljasz, Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic, Poznań 1870, s. 172–173. Autor opisywał ciemną, granatową barwę Czarnego Stawu Gąsienicowego oraz Kościelec, który w jego zwierciadlanej powierzchni „nurza swe stopy”.

Skała stojąca nad wodą ma wyraźne granice. Można prześledzić jej żebra, ściany i załamania. Odbicie odwraca ten porządek. Szczyt schodzi w dół, granit zanurza się w granacie, a powierzchnia oddzielająca oba krajobrazy niemal znika.

Również głos zachowywał się tutaj inaczej niż na otwartej hali. Eljasz notował, że echo odbijało się kilkakrotnie od ściany Kościelca.

Człowiek wołał.

Góra oddawała mu głos.

Woda zachowywała wszystko dla siebie.

Masyw Kościelca nad Czarnym Stawem Gąsienicowym w Tatrach Wysokich

Tratwa pod ścianami Kościelca

W 1867 roku przewodnicy Jędrzej Wala i Maciej Sieczka zbudowali na Czarnym Stawie tratwę. Drewno trzeba było zwlec z dołu, a wiosła przechowywali juhasi.

Maria Steczkowska weszła na tratwę wraz z towarzyszami. Najpierw przeprawili się na zieloną wyspę. Wala rozpalił tam ogień z suchej kosodrzewiny przywiezionej przez wodę. Zagotowano herbatę, a przewodnik cieszył się, że jego goście jako pierwsi piją ją na wyspie Czarnego Stawu.

Później popłynęli na przeciwny brzeg, pod Granat, Zawrat i Kościelec. Weszli ku Zmarzłemu Stawowi, lecz mgła i zimny deszcz zmusiły ich do powrotu.

Po ponownym wejściu na tratwę skierowali się pod same ściany Kościelca. Steczkowska chciała lepiej poznać rozległość i głębię jeziora.

„Ach cóżto za otchłań!”

Woda była przejrzysta jak kryształ, a jednocześnie wydawała się prawie czarna. Turnie odbijały się w niej jak w magicznym zwierciadle. Kościelec wyglądał, jakby wyrastał wprost z wodnej głębi.

Podczas żeglugi Steczkowska nie czuła strachu. Zachwyt nad jeziorem i obecność Jędrzeja Wali nie zostawiały na niego miejsca.

Dreszcz przyszedł dopiero później, gdy przypominała sobie, że płynęli po takiej toni na małej, wątłej tratwie. Pamięć odsuwała przewodnika, herbatę, rozmowę i ruch wioseł.

Pod belkami zostawała czarna przestrzeń.

Instrukcja dla poszukiwacza

Dawne instrukcje skarbowe, nazywane spiskami, nie przypominały opowieści snutych przy ogniu. Nie zaczynały od bohatera i nie budowały fabuły. Wydawały polecenia.

Poszukiwacz musiał wiedzieć, o co pytać, gdzie skręcić i po czym rozpoznać właściwą skałę. Krajobraz stawał się zapisem pozostawionym dla wtajemniczonych.

Taką instrukcję zawiera rękopis z XVIII wieku, opublikowany w 1883 roku w Pamiętniku Towarzystwa Tatrzańskiego. Przed opisem drogi pojawia się zaklinanie duchów i polecenie odmówienia Ewangelii świętego Jana. Dalej wymieniono Miedziane Łąki, trzy studzienki, ścieżkę ku Czarnemu Lasowi i kolejne punkty terenowe.

W końcu pada wskazówka:

Item pytaj się do Czarnego stawu, który jest przy Rybim.

Opisanie gór Karpackich albo Tatrów…, „Pamiętnik Towarzystwa Tatrzańskiego”, 1883
Fragment osiemnastowiecznej instrukcji skarbowej ze zdaniem „Czarny staw, który jest przy Rybim”
Skan źródłowy Opisanie gór Karpackich albo Tatrów, w których się znajdują skarby, kruszce i drogie kamienie. Z rękopisu XVIII wieku, Pamiętnik Towarzystwa Tatrzańskiego, t. 8, 1883, s. 8. Instrukcja kierowała do „Czarnego stawu, który jest przy Rybim”, a następnie ku Rybiemu Jezioru.

Z tego Czarnego należało iść wodą do Rybiego. Poszukiwacz miał patrzeć na skały, odnaleźć krzyż oraz dwa palce wskazujące ku ziemi i tam rozpocząć poszukiwania.

Instrukcja prowadziła następnie do upłazu, czarnej młaki i czarnego mchu. Określała nawet dni i godziny uznawane za odpowiednie do poszukiwania skarbów.

Była to trasa rozpisana za pomocą kolejnych znaków w terenie, a nie mglista obietnica złota ukrytego gdzieś w górach.

„Przy Rybim”

Rybie Jezioro było dawną nazwą Morskiego Oka. Czarny Staw znajdujący się przy nim to dzisiejszy Czarny Staw pod Rysami. Woda spływa z niego ku Rybiemu, zgodnie z kierunkiem podanym w skarbowej instrukcji.

Krzyż i dwa palce wskazujące ziemię należą więc do opisu miejsca pod Rysami, nie pod Kościelcem.

Słowa „przy Rybim” zmieniają dolinę, otoczenie, przebieg wody i skały, na których poszukiwacz miał wypatrywać znaku. Są więc dwa Czarne Stawy: jeden leży pod Rysami i ma własną drogę ku Rybiemu, drugi otwiera się pod Kościelcem, odbija górę i wygląda tak, jakby mógł przechowywać każdą rzecz powierzoną jego głębi.

Dawny dokument prowadzi do pierwszego.

Skarb nie prowadzi pod Kościelec

W sprawdzonych dawnych opisach Czarnego Stawu Gąsienicowego nie ma skarbowej skrzyni, krzyża ani dwóch palców wykutych w skale. Nie odnaleziono również tekstu pokazującego, że instrukcję znad Czarnego Stawu pod Rysami świadomie przeniesiono pod Kościelec.

Nie wiadomo zatem, czy współczesne wzmianki o skarbie wyrosły niezależnie z obrazu ciemnej głębi, czy przejęły część starszej tradycji skarbowej. Żaden z odnalezionych dawnych zapisów nie łączy obu etapów.

Nawet bez skrzyni Czarny Staw Gąsienicowy wygląda jak dobre miejsce na kryjówkę. Ciemna, przejrzysta woda odbija Kościelec, od jego ściany wraca echo, a wyspa pozwalała wypłynąć na środek i spojrzeć na brzegi z innej perspektywy.

Wszystko pasuje.

Poza dwoma słowami: „przy Rybim”.

Tafla Czarnego Stawu Gąsienicowego otoczona skalistymi zboczami Tatr

O ciemnogranatowej barwie wody i pochodzeniu pełnej nazwy piszę osobno w artykule „Skąd nazwa Czarny Staw Gąsienicowy? Kolor wody i ród Gąsieniców”.

O źródłach

Czarny Staw Gąsienicowy bywa we współczesnym obiegu łączony ze skarbem ukrytym w głębinach. W wykorzystanych materiałach nie odnaleziono dawnej miejscowej wersji zawierającej skrzynię, zbójników, krzyż ani znak na skale. Nie oznacza to, że taka opowieść nigdy nie istniała; pozwala jedynie stwierdzić, że jej dawnego zapisu nie udało się dotąd potwierdzić.

Opis Czarnego Stawu Gąsienicowego opiera się na Illustrowanym przewodniku do Tatr, Pienin i Szczawnic Walerego Eljasza-Radzikowskiego z 1870 roku. Autor opisał nagłe ukazanie się jeziora, jego ciemnogranatową i przejrzystą wodę, zieloną wyspę, odbicie Kościelca oraz echo odbijające się kilkakrotnie od jego ściany.

Scena żeglugi pochodzi z drugiego wydania Obrazków z podróży do Tatrów i Pienin Marii Steczkowskiej z 1872 roku. Autorka opisała przeprawę na zieloną wyspę, wycieczkę ku Zmarzłemu Stawowi, powrót na tratwę i płynięcie pod ścianami Kościelca. Woda była przejrzysta jak kryształ, lecz wydawała się prawie czarna. Dreszcz pojawił się w późniejszym wspomnieniu, nie jako strach podczas samej przeprawy.

Osiemnastowieczny spisek skarbowy został opublikowany przez dr. J. K. w VIII tomie „Pamiętnika Towarzystwa Tatrzańskiego” z 1883 roku pod tytułem Opisanie gór Karpackich albo Tatrów, w których się znajdują skarby, kruszce i drogie kamienie. Skan strony 8 potwierdza zarówno określenie „Czarny staw, który jest przy Rybim”, jak i polecenie przejścia z niego wodą do Rybiego. Ten układ prowadzi do Czarnego Stawu pod Rysami i Morskiego Oka, nie do Czarnego Stawu Gąsienicowego.

Bibliografia