TATRY · LEGENDY I WIERZENIA
Zmarzły Staw. Czarownice nad czarnym kręgiem wody
Nad Zmarzłym Stawem pod Zawratem tańczą czarownice o zielonych włosach.
Nie przywędrowały tu jednak z dawnej góralskiej legendy. Pojawiły się w wierszu Marii Morstin-Górskiej Zmarzły Staw pod Zawratem, opublikowanym w 1929 roku w tomie Krąg miłości.
Sama sceneria nie była poetyckim wymysłem. Na długo przed Morstin-Górską wędrowcy opisywali pod Zawratem skalną kotlinę, długo zalegający lód, ciemną wodę i mgłę, która szybko zasłaniała turnie. Pośrodku białej tafli pozostawał tylko niewielki krąg wody wolnej od lodu.
Później poeci dopowiedzieli resztę: z ciemnej topieli wyglądała śmierć, zamarznięte piekło opuściły szatany, a na lodzie zatańczyły czarownice.

Czarownice przyszły z wiersza
W wierszu Morstin-Górskiej staw przypomina wielką czarną kroplę uwięzioną pośród skał. Mgła pełza między głazami, turnie patrzą z ukosa, a po lodzie tańczą czarownice o zielonych włosach. Cały krajobraz zdaje się ostrzegać wędrowca, by nie spoglądał w ciemną wodę.
Poetka nie wymyśliła skał, lodu ani mgły, lecz zmieniła ich znaczenie. Pogoda ożywa, otoczenie staje się wrogie, a czarownice nadają bezludnej kotlinie własnych mieszkańców. Niesamowitość rodzi się tutaj z poetyckiego obrazu miejsca.
Zamrożone piekło przed czarownicami
Sonet Franciszka Henryka Nowickiego Zmarzły Staw pod Zawratem ukazał się w tomie Poezye z 1891 roku. Już ówczesny recenzent krakowskiego „Czasu” zwrócił uwagę na najmocniejsze porównanie wiersza: „zamrożone piekło”.
Staw leży u Nowickiego na dnie skalnego kotła przykrytego śniegiem i lodem. Pośrodku białej powierzchni pozostaje ciemny otwór, a z odsłoniętej wody spogląda śmierć. Czarne urwiska przypominają ściany piekła opuszczonego przez szatany.
W tym obrazie nie ma jeszcze czarownic. Niesamowitość buduje sam krajobraz: nieruchoma biel lodu, zamykające kotlinę skały i jeden ciemny punkt, który wygląda jak spojrzenie z głębi.
Niewielki okrąg na środku
W 1867 roku Maria Steczkowska wyruszyła ku Zmarzłemu Stawowi od strony Czarnego Stawu Gąsienicowego. Wraz z towarzyszami przeprawiła się tratwą zbudowaną przez przewodników Jędrzeja Walę i Macieja Sieczkę — najpierw na zieloną wysepkę, a później na przeciwległy brzeg jeziora.
Znad Czarnego Stawu ruszyli około czterystu stóp wyżej. Trawa ustąpiła złomom skalnym, a dalsza droga prowadziła przez grzbiet pokryty stwardniałym śniegiem. Z urwistej skały zobaczyli głęboko pod sobą jezioro niemal całkowicie ukryte pod śniegiem i lodem. Pośrodku pozostawał tylko jeden odsłonięty fragment:
niewielki tylko okrąg na środku zajmuje przejrzysta szyba wody.
Maria Steczkowska, „Obrazki z podróży do Tatrów i Pienin”, 1872, s. 178
Przez chwilę taflę i nagie turnie oświetlało słońce. Wkrótce szczyty zniknęły w chmurach, a we mgle można było dostrzec zaledwie kilka kroków przed sobą. Gdy zaczął padać zimny, ciężki deszcz, wędrowcy zeszli nad Czarny Staw. Niżej ponownie przywitało ich słońce.
Steczkowska pozostawiła wszystkie elementy, które później przejęła poezja: czarne skały, biel lodu, okrąg wody i krajobraz znikający we mgle, choć w jej relacji nie było jeszcze czarownic.
Dziko, strasznie i samotnie
Walery Eljasz-Radzikowski opisał Zmarzły Staw w przewodniku z 1870 roku. W drodze ku Zawratowi kosodrzewina zostawała coraz niżej, a wokół przybywało nagiej skały i śniegu. Wrażenie po wejściu do kotliny zamknął w jednym zdaniu:
Dziko tu i strasznie i samotnie.
Walery Eljasz-Radzikowski, „Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic”, 1870, s. 131
Niżej w skalnej kotlinie ciemniał stawek nazywany Zmarzłym, ponieważ lód potrafił utrzymywać się na nim aż do lata. Nie był to jednak stan niezmienny. W relacji z 1874 roku Eljasz opisał wyprawę po długotrwałych deszczach, które zdążyły usunąć lodową pokrywę.
To samo miejsce mogło więc wyglądać zupełnie inaczej zależnie od pory i pogody: raz niemal znikało pod bielą, innym razem odsłaniało ciemną wodę. Nazwa zachowała jego najbardziej charakterystyczny obraz, ale nie opisywała stawu przez cały rok.
Staw ukryty pod śniegiem
Mariusz Zaruski patrzył na to miejsce oczami narciarza. W Przewodniku po terenach narciarskich Zakopanego i Tatr Polskich z 1913 roku nie budował nastroju grozy, lecz wyjaśniał, jak bezpiecznie przejść przez zimowy teren.
Położenie niewidocznego stawu zdradzał „olbrzymi lejek śnieżny”. Wędrowiec nie szukał więc tafli, lecz charakterystycznego zagłębienia wypełnionego śniegiem.
Droga prowadziła stromym zboczem i przez zasypany żleb. Twarda, zlodowaciała skorupa śniegu, nazywana szrenią, zmuszała miejscami do ostrożnego przejścia w poprzek stoku. Zmarzły Staw przestawał być widokiem, a stawał się częścią rzeźby terenu, którą trzeba było umieć rozpoznać.
Tam, gdzie zima siedzi
Stanisław Witkiewicz opisał Zmarzły Staw w książce Na przełęczy z 1891 roku. Oddał to miejsce przez chłód, barwy i dźwięki:
Zapadły w głębokie zręby granitu, dysze chłodem Zmarzły stawek.
Nad ciemnoseledynową wodą leżały jasne odłamy skał. Spod głazów pokrytych rudymi mchami wypływała zimna struga i ze szklistym dźwiękiem spadała do stawu. Witkiewicz porównał otoczenie do fiordów i krańców Laponii. Czuł, że znalazł się blisko miejsc, gdzie „zima siedzi”.
W tej surowej scenerii Sabała ukląkł przy brzegu i zaczął pić mroźną wodę. Towarzysze natychmiast go ostrzegli:
Sabała! Sabała! nie pijcie telo zimnej wody!
Sabała odpowiedział, że sam wyczuje, ile może wypić:
Dy ja mam miarę w zębak!
Chwilę później całe towarzystwo odpoczywało i jadło przy drodze na Zawrat. Surowa kotlina nie stała się przez to mniej zimna, ale przestała być bezludną dekoracją. Pojawił się w niej człowiek, który odpowiedział chłodowi żartem.
Wiedźmy nad innym Zmarzłym Stawem
Wiedźmy pojawiają się również w szkicu księdza Jana Humpoli z 1925 roku. Zbieżność nazwy łatwo prowadzi jednak do pomyłki, ponieważ autor nie pisał o stawie pod Zawratem.
Humpola opisywał wspinaczkę z Doliny Białej Wody północną ścianą na Galerię Ganku. W jego literackiej wizji wiedźmy hulają pod skalnymi przewieszeniami, a jedna z nich spada do kotła i wpada do Zmarzłego Stawu. Ślady upadku autor umieszcza pod Czeską Turnią. Ganek, Galeria Ganku i Czeska Turnia jednoznacznie prowadzą do innej części Tatr.
Są to więc dwie osobne sceny literackie. Morstin-Górska umieściła czarownice o zielonych włosach na lodzie pod Zawratem. Wiedźmy Humpoli pojawiły się nad Zmarzłym Stawem w rejonie Ganku.
W Tatrach sama nazwa nie wystarcza, by rozpoznać miejsce. Rozstrzygają droga, otaczające szczyty i dolina, przez którą prowadzi autor.
O pochodzeniu nazwy i lodzie długo utrzymującym się pod Zawratem piszę osobno w artykule „Skąd nazwa Zmarzły Staw Gąsienicowy?”.
O źródłach
Wiersz Marii Morstin-Górskiej Zmarzły Staw pod Zawratem ukazał się w tomie Krąg miłości z 1929 roku. Rekord książki w Google Books pozwala potwierdzić tytuł utworu oraz strony 39–40, lecz dostępny podgląd nie pokazuje ich obrazu. Tekst wiersza sprawdziłem więc w internetowym „Poetyckim przewodniku po Tatrach”. W artykule przytaczam z niego jedynie krótkie, charakterystyczne sformułowania.
Wiersz Franciszka Henryka Nowickiego Zmarzły Staw pod Zawratem ukazał się już w tomie Poezye z 1891 roku, co potwierdza opublikowana wówczas recenzja w krakowskim „Czasie”. Pełny tekst sprawdziłem w drugim, powiększonym wydaniu poezji Nowickiego z 1904 roku. Data ta odnosi się do wykorzystanego skanu, a nie do pierwszego wydania utworu.
Relacje Marii Steczkowskiej, Walerego Eljasza-Radzikowskiego i Stanisława Witkiewicza sprawdziłem na skanach odpowiednich stron. Cytat Witkiewicza zachowuje dawną formę „dysze chłodem Zmarzły stawek”. Skan zamieszczony w artykule przedstawia następną stronę książki, na której znajdują się słowa „zima siedzi” oraz scena Sabały pijącego wodę.
Opis zimowej drogi pochodzi ze strony 71 przewodnika Mariusza Zaruskiego z 1913 roku. Szkic Jana Humpoli wykorzystuję wyłącznie do rozdzielenia dwóch Zmarzłych Stawów. Dolina Białej Wody, Galeria Ganku i Czeska Turnia jednoznacznie wskazują, że opisane przez niego wiedźmy pojawiają się nad innym stawem.
Bibliografia
- Maria Morstin-Górska, Krąg miłości, Warszawa 1929, s. 39–40 — rekord i podgląd tomu w Google Books
- „Poetycki przewodnik po Tatrach”, hasło „Zawrat” — tekst wiersza Marii Morstin-Górskiej Zmarzły Staw pod Zawratem
- „Czas”, nr 129 z 10 czerwca 1891 roku — recenzja tomu Poezye potwierdzająca obecność wiersza Nowickiego
- Franciszek Henryk Nowicki, Pieśni czasu. Poezye, wyd. 2 powiększone, Tarnów 1904, s. 13 — Zmarzły Staw pod Zawratem
- Maria Steczkowska, Obrazki z podróży do Tatrów i Pienin, wyd. 2, Kraków 1872: s. 177 — droga znad Czarnego Stawu; s. 178 — okrąg wody pośród lodu; s. 179 — mgła i zimny deszcz
- Walery Eljasz-Radzikowski, Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic, Poznań 1870, s. 131 — opis dolinki i wyjaśnienie nazwy
- Walery Eljasz-Radzikowski, Szkice z podróży w Tatry, Poznań–Kraków 1874, s. 137–138 — staw po długotrwałych deszczach
- Stanisław Witkiewicz, Na przełęczy. Wrażenia i obrazy z Tatr, Warszawa 1891, s. 139–140 — „dysze chłodem Zmarzły stawek” oraz „zima siedzi” i scena Sabały; odsyłacze prowadzą do odpowiadających stron innego wydania udostępnionego w Wikiźródłach
- Mariusz Zaruski, Przewodnik po terenach narciarskich Zakopanego i Tatr Polskich, Warszawa 1913, s. 71 — „olbrzymi lejek śnieżny”
- Jan Humpola, „Z włóczęgi po Tatrach. Doliną Białej Wody przez ścianę północną na Galerję Ganku”, Wierchy, 1925, zwłaszcza s. 237, 241 i 243