TATRY · DAWNE DROGI PRZEZ TATRY

Z Doliny Strążyskiej przez Siklawicę na Sarnią Skałę. Od Młynisk do Czerwonej Przełęczy

Za punktem biletowym czerwony szlak prowadzi wzdłuż Strążyskiego Potoku ku Polanie Strążyskiej. Giewont pojawia się między drzewami, a nad polaną odsłania swoją północną ścianę. Stąd żółty szlak prowadzi do Siklawicy. Po powrocie tą samą drogą można ruszyć czarnym szlakiem przez Czerwoną Przełęcz na Sarnią Skałę.

Maria Steczkowska pisała w 1858 roku o czterech przeprawach przez potok po kamieniach. Późniejsi autorzy opisywali również boczne przejścia pod Giewontem i ku sąsiedniej Dolinie Białego. Dzisiejsza trasa biegnie przez ten sam teren, lecz nie jest dokładnym śladem dawnych dróg.

Polana Strążyska z widokiem na północną ścianę Giewontu
Polana Strążyska pod Giewontem. Fot. Krzysztof Dudzik-Górnicki, Wikimedia Commons, CC BY 3.0.

Trasa dzisiaj

Opisany tu odcinek zaczyna się u wylotu Doliny Strążyskiej i kończy na Sarniej Skale. Obejmuje krótkie odejście z Polany Strążyskiej do Siklawicy i powrót tą samą drogą. Ze szczytu można wrócić przez polanę albo zejść ponownie na Czerwoną Przełęcz i wybrać dłuższą trasę TPN przez Dolinę Białego do Wielkiej Krokwi.

Parametr Informacja
Początek Wylot Doliny Strążyskiej, około 904 m n.p.m.; wejście przez punkt biletowy TPN.
Koniec opisanego odcinka Sarnia Skała, 1377 m n.p.m.
Oznaczenia Czerwony szlak do Polany Strążyskiej, żółty do Siklawicy i z powrotem, następnie czarny przez Czerwoną Przełęcz na Sarnią Skałę.
Kolejność Młyniska → Polana Strążyska → Siklawica → powrót na polanę → Czerwona Przełęcz → Sarnia Skała.
Dystans do Sarniej Skały Około 4 km od wylotu doliny, łącznie z odejściem pod Siklawicę i powrotem na polanę.
Czas do Sarniej Skały 1 godz. 53 min według Mapy Turystycznej; czas na postoje trzeba doliczyć osobno.
Suma podejść 524 m według profilu Mapy Turystycznej.
Pełna trasa TPN 8,2 km przez Dolinę Białego do Wielkiej Krokwi; TPN podaje 2 godz. podejścia i 1 godz. 30 min zejścia.
Nawierzchnia Utwardzona droga w dolinie, dalej strome leśne podejście i skalisty fragment przed szczytem.
Psy Na tej trasie obowiązuje zakaz wprowadzania psów. Wyjątki dotyczą m.in. psów asystujących osobom z niepełnosprawnościami i psów ratowniczych.
Rowery Trasa nie jest udostępniona do jazdy na rowerze.

Po opadach strome i skaliste odcinki mogą być śliskie. Przebieg trasy, liczby i zasady dostępu sprawdzono 24 września 2026 roku. Przed wyjściem zajrzyj do aktualnego komunikatu turystycznego TPN, zwłaszcza jeśli planujesz zejście przez Dolinę Białego.

Młyniska: potok wyznaczał drogę

Po kilku minutach od wejścia czerwony szlak przechodzi przez polanę Młyniska. Po lewej stoją zabudowania leśniczówki TPN, a za polaną znajduje się niewielki zbiornik, w którym rozmnażają się płazy. Dalej, po prawej stronie, można wypatrzyć między drzewami Kominy Strążyskie.

Maria Steczkowska w 1858 roku pisała, że na drodze do Strążyskiej trzeba było kilkakrotnie przekraczać potok:

trzeba cztery razy przechodzić po kamieniach potok wijący się kręto na dnie ciasnej doliny

Maria Steczkowska, Obrazki z podróży do Tatrów i Pienin, 1858, s. 158

Kto nie znał drogi, mógł według niej przeprawiać się osiem razy lub częściej. Steczkowska widziała też porośnięte trawą kupy żużla, które uznała za ślad dawnych hut, oraz trzy wapienne skały nazywane Mnichami. Współczesny opis TPN wskazuje w tej części doliny Kominy Strążyskie, ale nie pozwala przypisać każdemu z dawnych „Mnichów” konkretnej dzisiejszej turni.

Walery Eljasz w 1870 roku pisał, że droga do Strążyskiej biegnie wzdłuż potoku „zwanego Młyniskami”. Dziś Młyniska są nazwą polany, a TPN nazywa płynącą dnem doliny wodę Strążyskim Potokiem. Mostki ułatwiają przejście, do którego Steczkowska radziła wziąć przewodnika.

Polana Strążyska: szałasy, altana i Herbaciarnia

Po około dwóch kilometrach las ustępuje miejsca Polanie Strążyskiej. Nad nią wznosi się północna ściana Giewontu. Można tu odpocząć przy Herbaciarni; na polanie stoją też dwa zabytkowe szałasy, a poniżej nich leży duży głaz nazywany Sfinksem.

Maria Steczkowska już w 1858 roku pisała o „pięknej polanie” u stóp Giewontu. Eugeniusz Janota wspomniał później o szałasie, według którego opisywał rozwidlenie potoku i drogę ku Siklawicy. Dwa szałasy zachowane do dziś przypominają o czasach, gdy na polanie wypasano owce.

Z czasem zaczęto urządzać dolinę także z myślą o wędrowcach. W 1886 roku Towarzystwo Tatrzańskie zleciło wykonanie altany do Strążyskiej za 80 złotych reńskich. Sprawozdanie z następnego roku potwierdza, że altanę zbudowano w dolinie. Nie ma jednak podstaw, by utożsamiać ją z dzisiejszą Herbaciarnią.

Siklawica: wodospad na końcu żółtego szlaku

Z Polany Strążyskiej do Siklawicy jest około trzystu metrów żółtym szlakiem. Woda spada tu dwiema kaskadami o łącznej wysokości około dwudziestu metrów. Latem i jesienią, gdy długo nie pada, potrafi niemal zniknąć; zimą wodospad zmienia się w lodospad. Po obejrzeniu Siklawicy wracamy tą samą drogą na polanę.

Eugeniusz Janota pisał o Siklawicy już w 1860 roku i oceniał jej wysokość na czterdzieści stóp. W opisie opublikowanym ćwierć wieku później pojawiła się także inna nazwa wodospadu: „Sicząca albo Siklawica”.

Dawne przejścia ze Strążyskiej

Nie każdy dawny wędrowiec kończył wycieczkę przy Siklawicy. Eugeniusz Janota opisywał ponad wodospadem Świstówkę, żleb Warzecha prowadzący ku Małej Łące i las zwany Bacugiem. Wskazywał też inne dojście: z Małej Łąki przez Grzybowiec do Strążyskiej.

Walery Eljasz proponował w 1870 roku jeszcze inny powrót. Od szałasu na polanie prowadził czytelnika ścieżką przez przełęcz między Sarnią Skałą a Suchym Wierchem do sąsiedniej doliny Białej. Radził tę drogę piechurom, którzy mieli siłę zobaczyć drugą dolinę, zamiast ponownie schodzić Strążyską.

Pomysł powrotu inną doliną przypomina dzisiejszą pętlę. Opis Eljasza pokazuje jednak kierunek przejścia, nie dokładny przebieg obecnego czarnego szlaku przez Czerwoną Przełęcz.

Ścieżka na Czerwoną Przełęcz

Po powrocie z Siklawicy czarne znaki prowadzą z Polany Strążyskiej w górę przez las. To największe podejście na tej trasie: Czerwona Przełęcz leży około 250 metrów wyżej, na wysokości 1301 m n.p.m.

O tę drogę dbano już przed stu laty. W Wierchach z 1923 roku odnotowano naprawę ścieżki ze Strążyskiej na Przełęcz Czerwoną. Ta sama kronika wymienia czterech przewodników pracujących przy ówczesnych naprawach szlaków: Jędrzeja Marusarza, Jakóba Wawrytkę, Józefa Tatara i Stanisława Obrochtę.

Fragment kroniki Wierchów z 1923 roku o naprawie ścieżki ze Strążyskiej na Czerwoną Przełęcz
Skan źródłowy Wierchy, R. 1, 1923, s. 271. Zapis o naprawie ścieżki ze Strążyskiej na Przełęcz Czerwoną.

Według Tatrzańskiego Parku Narodowego nazwa przełęczy pochodzi od czerwonego zabarwienia gleby, związanego z obecnością związków żelaza w skałach.

Sarnia Skała nad dwiema dolinami

Z Czerwonej Przełęczy na Sarnią Skałę zostaje około trzystu metrów czarnym szlakiem. Ścieżka prowadzi przez kosodrzewinę i murawy, a na końcu trzeba wejść po skałach. Z wierzchołka, położonego na wysokości 1377 m n.p.m., widać północną ścianę Giewontu oraz Zakopane i Podhale. Z Giewontem łączy się też opowieść o śpiących rycerzach; w zapisie z 1897 roku uśpione wojsko znajdowało się jednak pod Pisaną.

Dawni autorzy różnie nazywali wschodnią stronę Strążyskiej. Eugeniusz Janota wymieniał Małą Świnnicę i Suchy Wierch — nie chodziło mu o wysoką Świnicę w głównej grani. Walery Eljasz w 1870 roku opisywał ten bok doliny przez Sarnią Skałę. Same te zapisy nie rozstrzygają, czy Mała Świnnica Janoty oznaczała dokładnie dzisiejszy wierzchołek.

Powrót z Sarniej Skały: przez Strążyską lub Dolinę Białego

Z Sarniej Skały schodzi się najpierw czarnym szlakiem na Czerwoną Przełęcz. Jeśli chcesz wrócić do miejsca, w którym zaczęła się wycieczka, zejdź stąd na Polanę Strążyską, a następnie czerwonym szlakiem przez dolinę do jej wylotu.

Drugi wariant prowadzi z przełęczy czarnym szlakiem do rozdroża w Dolinie Białego, a potem żółtym w dół doliny. Po deszczu zejście do jej dna bywa śliskie. Dalej, przy szlaku, mija się otwór sztolni, w której po wojnie poszukiwano uranu.

Przy Drodze pod Reglami można skręcić w prawo i zakończyć wycieczkę przy Wielkiej Krokwi — tak prowadzi trasa opisana przez TPN. Skręt w lewo pozwala wrócić pieszo do wylotu Strążyskiej. Po drodze mija się wtedy odejście do Dolinki ku Dziurze. O tamtejszej jaskini i opowieściach o Wojciechu Matei piszę w artykule Jaskinia Dziura. Mateja, nietoperze i ślad dawnej drogi.

Eljasz radził silniejszym piechurom wracać przez Białą, zamiast ponownie schodzić Strążyską. Dziś drogę wskazują znaki, ale na Czerwonej Przełęczy wraca podobne pytanie: zejść znaną doliną czy zobaczyć drugą?

O źródłach

Historyczne opisy sprawdziłem na skanach. Maria Steczkowska pisała w 1858 roku o polanie pod Giewontem i przeprawach przez potok po kamieniach. Na sprawdzonych stronach nie nazywała go Młyniskami — tę nazwę potoku podaje wykorzystany tu przewodnik Walerego Eljasza z 1870 roku. U Eugeniusza Janoty z 1860 roku znajdują się opisy Siklawicy i przejść ku sąsiednim dolinom.

Pamiętnik Towarzystwa Tatrzańskiego z 1885 roku wymienia Młyniczną jako potok, Młyniska jako polanę oraz dwie nazwy wodospadu: „Sicząca albo Siklawica”. W tomie z 1887 roku zachowały się zlecenie wykonania altany w Strążyskiej i sprawozdanie potwierdzające jej budowę. Wierchy z 1923 roku odnotowały naprawę ścieżki ze Strążyskiej na Czerwoną Przełęcz.

Współczesną trasę przez Dolinę Białego do Wielkiej Krokwi opisuje Tatrzański Park Narodowy. Profil Mapy Turystycznej obejmuje tylko dojście od wylotu Strążyskiej przez Siklawicę na Sarnią Skałę: podane tam 4 km i 1 godz. 53 min nie obejmują drogi powrotnej. Położenie odejścia do Dolinki ku Dziurze sprawdziłem w oficjalnym serwisie Zakopanego. Informacje praktyczne sprawdzono 24 września 2026 roku; warunki i ewentualne zamknięcia szlaków warto sprawdzić ponownie w komunikacie TPN przed wyjściem.

Bibliografia