TATRY · DOLINA KOŚCIELISKA
Dolina Kościeliska. Podkowy dla śpiącego wojska
W opowieści Sabały śpiące wojsko nie czekało pod Giewontem, lecz pod Pisaną w Dolinie Kościeliskiej. Żołnierze potrzebowali starego kowala Fakli, aby podkuł ich konie, zanim nadejdzie czas walki.
Wojciech Brzega spisał tę historię, a Andrzej Stopka opublikował ją w 1897 roku w książce poświęconej Sabale. Fakla nie był w niej wybrańcem ani poszukiwaczem skarbu. Do wnętrza skały wpuszczono go ze względu na fach.

Kim był Fakla w opowieści Sabały?
Sabała przedstawiał Faklę jako dawnego, znakomitego kowala. Nie odnaleziono niezależnego dokumentu potwierdzającego jego biografię ani związek z konkretną kościeliską kuźnią. Znamy go więc tylko z przekazu wydanego przez Stopkę.
Pewnego wieczoru do jego warsztatu przyszedł uzbrojony wojak. Zamówił złote podkowy i klińce, czyli gwoździe służące do ich mocowania. Fakla kuł, a przybysz poruszał miechem.
Po wykonaniu podków wojak polecił kowalowi zabrać je i ruszyć razem z nim. Dopiero wtedy zwykłe zamówienie stało się początkiem drogi do ukrytego wojska.
Droga ku Pisanej
Szli przez Kiry do Kościelisk, a następnie ku Pisanej. Według Sabały droga wiodła przez żleby i otwory. Turnie rozstępowały się przed wędrowcami, odsłaniając wejście do wnętrza skały.
Historyczny krajobraz drogi z Kir przez dolinę rozwija artykuł „Z Kir przez Dolinę Kościeliską do schroniska na Hali Ornak. Od huty do schroniska”. Nie należy jednak utożsamiać opisanej w legendzie drogi Fakli z przebiegiem dzisiejszego szlaku ani z rzeczywistą trasą przez jaskinię.
W podziemnej przestrzeni leżeli ludzie z głowami opartymi na siodłach. Obok stały konie, a długie brody żołnierzy zdradzały sen trwający znacznie dłużej niż jedną noc.
Wojak wyjaśnił:
„wojsko polskie takie zaśpiàne…”
Gdy nadejdzie właściwy czas, żołnierze mają się obudzić i ruszyć do walki. Zanim to nastąpi, ich konie potrzebują podków.

Kowal potrzebny śpiącej armii
Fakla nie miał obudzić armii ani objaśnić przyszłości. Miał dopasować podkowy i wbić klińce. Ukryte wojsko, zdolne przespać pod skałą całe stulecia, zależało przez chwilę od ręki rzemieślnika.
Taki szczegół pasował do materialnego krajobrazu Kościeliskiej. Dolina była przez stulecia związana z wydobyciem rud i obróbką metalu. Drążono wyrobiska, wydobywano i przenoszono materiał, a następnie przetapiano go i nadawano metalowi potrzebny kształt. Nazwy Stara Robota, Pyszna i Ornak przechowały różne ślady tej działalności.
Nie dowodzi to, że legenda powstała z miejscowego górnictwa ani że Fakla pracował dla któregoś z kościeliskich gwarectw. W opowieści Sabały nie ma takiego połączenia. Mimo to historia rozgrywa się w dolinie, w której praca przy skale, ogniu i metalu nie była czymś obcym.
Trzy dni pod ziemią
Po podkuciu koni Fakla dostał strużyny odcięte przy ich kopytach. Początkowo wyglądały jak odpadki, lecz część pozostawiona w torbie zamieniła się po wyjściu w dukaty.
Czas pod ziemią płynął inaczej. Kowalowi zdawało się, że spędził tam tylko krótką chwilę. W domu dowiedział się, że nie było go przez trzy dni.
Po kilku latach wojak przyszedł ponownie. Podczas pracy Fakla skaleczył się i zaklął. Hałas obudził jednego z żołnierzy, który zapytał, czy nadszedł już czas. Odpowiedź brzmiała: jeszcze nie.
Tym razem strużyny nie zmieniły się w pieniądze. Fakla wyjawił później tajemnicę i utracił możliwość powrotu. Fach otworzył mu drogę pod skałę; przekleństwo i zdradzony sekret ją zamknęły.
Pisana przed opowieścią o Fakli
Pisana była miejscem podziemnych historii jeszcze przed wydaniem opowieści o Fakli. Seweryn Goszczyński, który przeszedł przez Dolinę Kościeliską w 1832 roku, pisał o jaskini, wodzie wychodzącej ze skały, napisach, śladach działalności ludzkiej i poszukiwaniu skarbów. Nie wspominał kowala ani śpiącego polskiego wojska.
W 1923 roku Konstanty Stecki opisywał kościeliskie znaki i spiski związane z poszukiwaczami skarbów. Przywołał też historię Rysuli, który uwierzył, że odnalazł skrytkę, lecz po odejściu po łopatę nie potrafił ponownie trafić w to samo miejsce. Nie była to część opowieści o Fakli, ale także tutaj dostęp do tajemnicy okazywał się chwilowy.
Współczesna karta Jaskini Wodnej pod Pisaną opisuje aktywny przepływ, ciasne korytarze i syfony. Z drogi widoczny jest wypływ, nie cały podziemny układ. Karta nie potwierdza legendy, lecz pokazuje rzeczywistą przestrzeń, której przebiegu nie da się odczytać z powierzchni.
Dlaczego rycerze przenieśli się pod Giewont?
W 1923 roku Tadeusz Zwoliński nadal umieszczał zaśnionych rycerzy króla Bolesława pod Pisaną. Nie wspominał jednak Fakli. Jego tekst nie pozwala rozstrzygnąć, czy znał inną wersję opowieści, czy tylko pominął postać kowala.
W późniejszym obiegu większą siłę zdobył Giewont — widoczny z Zakopanego i łatwy do odczytania jako leżąca postać. Historia tego przesunięcia została opisana osobno w artykule „Śpiący rycerze. Jak legenda znalazła wejście pod Giewontem”.

W późniejszych wersjach, przeniesionych pod Giewont, ginął najbardziej materialny szczegół tej historii. Pod Pisaną wojsko nie było samowystarczalne. Zanim mogło ruszyć do walki, potrzebowało kowala i jego podków.
Pochodzenie nazwy doliny opisuje artykuł „Skąd nazwa Dolina Kościeliska? Wieś Kościelisko i legenda o kościach”.
Źródła i dawne zapisy
Najpełniejszą wersję opowieści o Fakli i zaśpionym wojsku przy Pisanej znamy z tomu Sabała. Portret, życiorys, bajki, powiastki, piosnki, melodye, wydanego przez Andrzeja Stopkę w 1897 roku na podstawie zapisu Wojciecha Brzegi. Z tego przekazu pochodzą kuźnia, złote podkowy, droga przez Kiry, trzy dni pod ziemią, pytanie o czas przebudzenia oraz utrata dostępu po ujawnieniu tajemnicy.
Sabała mówi o Fakli jak o dawnym kowalu, od którego miał usłyszeć historię. Nie odnaleziono niezależnego dokumentu potwierdzającego jego biografię lub pracę dla kościeliskiego zakładu. Przemysłowy kontekst doliny nie jest dowodem pochodzenia legendy.
Wcześniejszy obraz Pisanej pochodzi z Dziennika podróży do Tatrów Seweryna Goszczyńskiego, wydanego w 1853 roku na podstawie wyprawy z 1832 roku. Autor łączył miejsce z jaskinią, wypływem wody, napisami, poszukiwaniem skarbów i śladami działalności ludzkiej, lecz nie przywoływał Fakli ani śpiącego wojska.
Historia Rysuli i reprodukcja napisu „Sukaj a najdzies” pochodzą z artykułu Konstantego Steckiego z 1923 roku. Jest to odrębny kościeliski przekaz o skarbie i niedostępnym miejscu, nie część historii Fakli.
Tadeusz Zwoliński w artykule „Nieznane groty doliny Kościeliskiej” z tego samego rocznika „Wierchów” pisał o rycerzach króla Bolesława pod Pisaną, ale nie rozwijał sceny z kowalem.
Karta Jaskini Wodnej pod Pisaną dokumentuje rzeczywisty układ wypływu, wody, ciasnych partii i syfonów. Pomaga opisać miejsce, lecz nie stanowi dowodu prawdziwości ani genezy opowieści.
Bibliografia
- Andrzej Stopka, Sabała. Portret, życiorys, bajki, powiastki, piosnki, melodye, Kraków 1897, rozdz. XXVI; opowieść spisana przez Wojciecha Brzegę.
- Seweryn Goszczyński, Dziennik podróży do Tatrów, Petersburg 1853.
- Konstanty Stecki, „Znaki poszukiwaczy skarbów”, „Wierchy”, R. 1, 1923.
- Tadeusz Zwoliński, „Nieznane groty doliny Kościeliskiej”, „Wierchy”, R. 1, 1923.
- Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, karta inwentarzowa „Jaskinia Wodna pod Pisaną”.